W dniu dzisiejszym – 26 listopada 2025 r. – organizacje Związku Zawodowego „Jedność” – KWK Pniówek, Ruch Zofiówka, Ruch Szczygłowice i KWK Budryk – złożyły do Zarządu JSW S.A. pismo, w którym stawiamy sprawę jasno:
koniec z pomysłami „naprawy spółki” polegającymi na uszczuplaniu portfeli własnych pracowników z tego, co już dawno wypracowali.

Nie będziemy robić z załogi bankomatu, do którego każdy zarząd sięga, gdy nie radzi sobie z własnymi decyzjami.
Barbórka, 14-tka, deputat – to nie „luksus”, tylko część umowy z załogą
Zarząd w piśmie do niektórych organizacji związkowych wyciąga listę „propozycji ratunkowych” gdzie proponuje zawieszenie lub czasową modyfikację zasad naliczania:
- wysokości dniówki sobotnio-niedzielnej na 1,5 krotność podstawy.
- nagrody barbórkowej,
- 14-tą pensję,
- deputat węglowy,
- wynagrodzenia urlopowego
W papierach nazywa się to „czasową modyfikacją” czy „dostosowaniem do sytuacji”. My nazywamy to po imieniu: zamachem na wynagrodzenie ludzi, którzy codziennie ciągną JSW na swoich plecach.
Barbórka, 14-tka, deputat czy wynagrodzenie urlopowe to nie są „dodatki z łaski zarządu”. To element wynagrodzenia, wynik porozumień i umów zawieranych latami. Jeśli ktoś dziś mówi, że „na chwilę” zawiesimy świadczenia, to wszyscy wiemy, jak kończą się takie „chwile” .
Plan naprawczy od dołu? Nie z nami
Jeżeli mówimy o prawdziwym planie naprawczym, to musi się on zacząć od góry, nie od dołu.
W naszym piśmie jasno wskazujemy:
najpierw trzeba się przyjrzeć szeroko pojętej kadrze zarządzającej – wynagrodzeniom, bonusom, dodatkom, liczbie stołków, kosztom centrali, „projektom doradczym” i całej tej otoczce, którą od lat finansuje produkcja.
To nie górnik ustalał strategie, nie górnik podpisuje kontrakty, nie załoga decydowała o inwestycjach.
A dziś to właśnie im chce się zabrać Barbórkę i 14-tkę, żeby „ratować wyniki”.
My się na taki odwrócony świat nie zgadzamy.
Dialog tylko z „posłusznymi”? To nie dialog, to ustawka
W tle tych wszystkich propozycji widać jeszcze jedną niebezpieczną rzecz:
rozmowy prowadzone są chętniej z tymi organizacjami, które lubią mówić „tak”, niż z tymi, które mają odwagę powiedzieć „nie”.
Jeśli ktoś próbuje dogadywać cięcia świadczeń z wybranym gronem „ugodowych” związków, omijając tych, którzy stają po stronie załogi – to nie jest żaden dialog społeczny.
To jest próba załatwienia sprawy po cichu, a potem ogłoszenia: „związki się zgodziły”.
Jeśli zarząd zamierza uzgodnić tak daleko idące rozwiązania tylko z tymi, którzy „łatwiej się zgadzają”, to trudno mówić o jakimkolwiek poważnym dialogu społecznym.
Nie godzimy się na sytuację, w której decyzje uderzające w całą załogę będą podejmowane za plecami reszty związków i pracowników.
Nie po to istnieje pluralizm związkowy, żeby z wygody czy kalkulacji wybierać sobie „wygodnych” partnerów.
My jasno deklarujemy: nikt nie będzie handlował prawami pracowników za naszymi plecami.
Miliony radości. A co potem?
Jednym z elementów, na który wskazujemy w piśmie, jest kwestia podatku od nieruchomości.
Na tym tle widzieliśmy obrazek, który idealnie pokazuje, jak krótkowzrocznie potrafi się myśleć o JSW.
Przed urzędem miasta Knurów – uśmiechy, radość, pozowanie do zdjęć. Część działaczy związkowych cieszy się, że podatek od nieruchomości dla JSW wzrośnie, a miasto „zarobi” około 21 milionów złotych.
My mówimy wprost:
nie ma z czego się cieszyć, TO JEST DZIAŁANIE przeciw JSW, to krótkowzroczna wizja rozwoju miasta – która skończy się jego zapaścią !
JSW przez lata dawała. Teraz wszyscy udają, że to nie ma znaczenia
Przez lata JSW finansowała i współfinansowała inwestycje w miastach i gminach górniczych – drogi, infrastrukturę, wydarzenia.
Gdy trzeba było przeciąć wstęgę – wszyscy chętnie stawali w pierwszym rzędzie do zdjęcia.
Dziś, gdy spółka realnie walczy o oddech, niektórzy nagle odkrywają w sobie „twardość” i mówią:
„Podatek w górę! Miasto musi zarobić!”.
Tylko że te miliony złotych to nie są „pieniądze znikąd”.
To są kolejne miliony wyciągnięte z JSW, które zamiast iść w inwestycje, bezpieczeństwo, rozwój i utrzymanie miejsc pracy, trafią do budżetów samorządów – często tych samych, które od lat korzystają z „dobroci” spółki.
Co proponujemy? Konkretną tarczę, nie puste hasła
W naszym piśmie nie mówimy: „nie płaćmy w ogóle podatków”.
Mówimy: samorządy mają narzędzia, żeby pomóc – nie tylko brać.
Wzywamy Zarząd JSW, by wystąpił do Rad Miast i Gmin, na terenie których znajdują się nieruchomości spółki, o zastosowanie możliwości przewidzianych w prawie:
- odroczenie terminów płatności,
- zastosowanie ulg w spłacie,
- realne wsparcie JSW w najtrudniejszym okresie.
Po co?
Żeby za kilka lat w tych gminach dalej była kopalnia, miejsca pracy i podatnik, a nie wygaszony zakład i pytanie „co poszło nie tak?”.
Jeżeli samorządy chcą w przyszłości korzystać z obecności JSW – z podatków, inwestycji, sponsoringu – to teraz, w kryzysie, powinny pokazać, że są partnerem, a nie tylko komornikiem.
My mówimy „dość” łatwym rozwiązaniom kosztem ludzi
Nasze pismo z 26 listopada 2025 r. to jasny sygnał dla Zarządu JSW i dla całej załogi:
- nie zaakceptujemy „ratowania” spółki kosztem Barbórek, 14-tek, deputatów i urlopowego,
- nie zgodzimy się na ustawki z udziałem tylko „wygodnych” związków,
- będziemy domagać się cięć tam, gdzie powstawały decyzje – w obszarze zarządzania, przywilejów, kosztów centrali i otoczenia spółki,
- będziemy domagać się od samorządów nie tylko brania, ale i realnego współuczestnictwa w ratowaniu fundamentu regionu.
Kto dziś klaszcze przy każdej nowej „oszczędności” na załodze, ten jutro niech ma odwagę powiedzieć ludziom w oczy, dlaczego nie ma ich świadczeń, nie ma inwestycji i nie ma pracy.
My wybieramy inną drogę.
Stoimy po stronie tych, którzy codziennie schodzą pod ziemię, utrzymują ruch zakładów, pilnują bezpieczeństwa i robią swoją robotę, gdy inni tylko przestawiają tabelki w Excelu.
I właśnie w ich imieniu podpisaliśmy to pismo.
Związek Zawodowy „Jedność”
Związek Zawodowy „Jedność” KWK Pniówek
Związek Zawodowy „Jedność” Ruch Zofiówka
Związek Zawodowy „Jedność” Ruch Szczygłowice
poniżej pełna treść pisma



Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.