W każdej firmie, nawet najlepiej zorganizowanej, zdarzają się sytuacje, które mogą skutkować nałożeniem na pracownika kary porządkowej. Polskie prawo pracy przewiduje trzy rodzaje takich kar: upomnienie, naganę oraz karę pieniężną. Jednak zanim jakakolwiek sankcja zostanie zastosowana, pracodawca musi bezwzględnie dochować określonych procedur. Ich pominięcie nie tylko czyni nałożoną karę nieważną, ale może też skutkować konsekwencjami prawnymi wobec pracodawcy.

Wysłuchanie pracownika – obowiązek, nie sugestia
Art. 109 § 2 Kodeksu pracy jasno stanowi, że przed nałożeniem kary porządkowej pracodawca musi wysłuchać pracownika. To nie jest dobra wola, gest uprzejmości czy element kultury organizacyjnej – to obowiązek wynikający wprost z przepisów. Wysłuchanie to ma służyć ustaleniu okoliczności zdarzenia, wysłuchaniu argumentów drugiej strony i umożliwieniu obrony. Jest to minimum sprawiedliwości, jakie przysługuje każdemu zatrudnionemu.
Pracownik może mieć świadka – a związkowiec może być obecny
Polskie prawo nie przewiduje żadnego zakazu obecności świadka podczas wysłuchania pracownika. Co więcej, ustawa o związkach zawodowych wprost wskazuje, że związki zawodowe działają w interesie i na rzecz obrony praw pracowników – zarówno w ujęciu zbiorowym, jak i indywidualnym. Jeśli pracownik, który jest członkiem organizacji związkowej, poprosi o obecność przedstawiciela związku podczas wysłuchania – ma do tego pełne prawo.
Wysłuchanie z poszanowaniem godności i zasad współżycia społecznego
W piątek jeden z naszych członków – pracownik KWK Pniówek należący do Związku Zawodowego „Jedność” KWK Pniówek– został wezwany do wysłuchania przed ewentualnym nałożeniem kary porządkowej. Zgodnie z przysługującym mu prawem, poprosił o udział w tej czynności Przewodniczącego naszej organizacji. Prośba została spełniona, a całe wysłuchanie przebiegło w sposób wzorowy – z poszanowaniem godności każdej ze stron, wysoką kulturą rozmowy i w duchu zasad współżycia społecznego. Była to rozmowa rzeczowa, spokojna i konstruktywna – dokładnie tak, jak wymaga tego prawo i zdrowy rozsądek.
Skandaliczne zachowanie przedstawiciela pseudo-związku po fakcie
I gdy wydawało się, że wszystko przebiegło zgodnie z procedurą, doszło do sceny, która nie powinna mieć miejsca w żadnym zakładzie pracy – a już na pewno nie z udziałem osoby reprezentującej organizację związkową. Otóż po zakończeniu wysłuchania, do pomieszczenia wtargnął przedstawiciel innego związku, (tzw. „reprezentatywnych), który – zamiast poprzeć prawo pracownika do reprezentacji – zaczął kwestionować legalność obecności Przewodniczącego „Jedności” KWK Pniówek podczas wysłuchania.
Takie działanie to czysty absurd. Próba podważenia prawa pracownika do obecności świadka – z ramienia związku zawodowego – świadczy albo o całkowitej nieznajomości prawa, albo o celowej próbie jego zniekształcenia. I co najbardziej szokujące – te słowa padły z ust osoby, która sama występuje w imieniu związku zawodowego.
Związek, który kwestionuje prawo do związku – czyli hipokryzja w czystej postaci
Skoro przedstawiciel „odpowiedzialnego” związku otwarcie kwestionuje prawo pracownika do wsparcia ze strony związku, to rodzi się pytanie – czy ta organizacja w ogóle rozumie, czym jest związek zawodowy? Czy reprezentant takiej organizacji pamięta jeszcze, po co powstały związki zawodowe? Czy członkowie tych organizacji nie powinni zadać sobie wreszcie pytania, kto ich właściwie reprezentuje?
Dla przedstawicieli pseudo-związków przytaczamy poniżej część zapisów ustawy o związkach zawodowych uprawniających organizacje związkowe choćby do udziału w wysłuchaniu pracownika przez pracodawcę przed zastosowaniem kary – warto by się tego nauczyli
Art. 7 ust. 2
W sprawach indywidualnych dotyczących wykonywania pracy zarobkowej związki zawodowe reprezentują prawa i interesy swoich członków.
Art. 8
Na zasadach przewidzianych w niniejszej ustawie oraz w ustawach odrębnych związki zawodowe kontrolują przestrzeganie przepisów dotyczących interesów osób, o których mowa w art. 2 ust. 1 i 3-6, a także interesów rodzin tych osób.
Art. 23 ust.1
Związki zawodowe sprawują kontrolę nad przestrzeganiem prawa pracy oraz uczestniczą, na zasadach określonych odrębnymi przepisami, w nadzorze nad przestrzeganiem przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy.
Nieznajomość prawa szkodzi – zwłaszcza gdy szkodzi się własnym członkom. A w tym przypadku mamy do czynienia z jawną kompromitacją i ośmieszeniem instytucji, którą przedstawiciel związku miał rzekomo reprezentować.
Nie pozwolimy podważać prawa pracowników
Związek Zawodowy „Jedność” KWK Pniówek nie zamierza milczeć wobec takich działań. Nie tylko przypominamy pracownikom o ich prawach – ale aktywnie bronimy tych praw, również w sytuacjach, gdy są one podważane przez osoby, które z definicji powinny stać po tej samej stronie.
Nie pozwolimy, by powtarzano kłamstwa o rzekomej bezprawności obecności związkowca przy wysłuchaniu pracownika. To nie jest żadne nadużycie – to elementarne prawo człowieka do obrony, gwarantowane zarówno przez Kodeks pracy, jak i ustawę o związkach zawodowych. Nie pozwolimy też, by manipulowano procedurami tylko po to, by związkowiec – który powinien być świadkiem uczciwego postępowania – stał się dla niektórych „niewygodnym obserwatorem”. Nie pozwolimy wreszcie, by organizacje związkowe były wykorzystywane jako parawan do realizacji cichych porozumień z pracodawcą czy pełnienia roli biernego statysty zamiast aktywnego obrońcy praw członków.
Bo jeśli dziś zgodzimy się na takie zachowania, jeśli dziś zignorujemy otwarte kwestionowanie uprawnień związkowych, to jutro obudzimy się w rzeczywistości, w której „białoruskie standardy” – bezprawie, kneblowanie ust i związkowość na pokaz – staną się normą. A to nie tylko uderzy w fundamenty wolności pracowniczej, ale też zdewastuje sens istnienia niezależnych organizacji związkowych, które przecież powstały po to, by być tarczą – a nie ozdobą przy biurku dyrekcji.
Wybieraj świadomie – i stój po stronie prawa
Każdy pracownik ma prawo do:
- wysłuchania przed nałożeniem kary,
- obecności świadka (w tym związkowca),
- traktowania z poszanowaniem zasad współżycia społecznego.
Każdy członek związku ma też prawo pytać: czy moja organizacja naprawdę mnie reprezentuje? Piątkowy incydent pokazuje jasno, że nie wszystkie związki są takie same. Jedne stoją po stronie pracowników. Inne – to w sumie nie wiadomo kogo bronią.



Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.