Są w życiu kopalni takie momenty, kiedy wszystko staje się wyjątkowo jasne. Zjeżdżasz na dół jak co dzień, robisz swoje, wracasz zmęczony, ale z poczuciem, że wykonałeś kawał ciężkiej, odpowiedzialnej roboty. A potem przychodzi wypłata Barbórki – i nagle okazuje się, że ktoś „na górze” uznał, że należy Ci się tylko 30%.

W takich chwilach człowiek ma prawo zapytać: „To z czego my właściwie żyjemy? Z własnej pracy, czy z dobrej woli Zarządu?”
I właśnie tu zaczyna się rola Związku Zawodowego Jedność.
Nie zaczęliśmy wczoraj. My tę drogę już przeszliśmy
Dziś coraz więcej związków zawodowych ogłasza, że „będzie walczyć o Barbórki w sądzie”, „rozważa pozwy”, „analizuje sytuację prawną”. Dobrze, że to robią. Naprawdę. Im więcej sprzeciwu wobec bezprawnego dzielenia Barbórki, tym lepiej dla całej Załogi JSW.
Tylko że warto nazwać rzeczy po imieniu:
my, jako Jedność, tę drogę przeszliśmy już lata temu.
To nie jest dla nas „nowy front”.
To jest kontynuacja tego, co robimy od 2015 roku, kiedy część organizacji związkowych podpisała porozumienia godzące się na dzielenie Barbórki, a my powiedzieliśmy: „Nie. To jest bezprawne.”
Wtedy słyszeliśmy:
– „Po co wam sądy?”
– „Przesadzacie.”
– „Chcecie zniszczyć JSW.”
Dziś ci sami, którzy wtedy „się dogadywali”, próbują udowodnić przed sądem, że dzielenie Barbórki było bezprawne. Tyle że mają jeden problem: w 2015 roku to właśnie oni się na to dzielenie zgodzili.
My – nie.
Setki wyroków na naszym koncie. To nie jest teoria, tylko praktyka
Kiedy mówimy, że Jedność ma doświadczenie w sprawach Barbórkowych, to nie jest pusty slogan.
Mamy w setkach liczone wyroki sądowe, w których sądy przyznawały rację naszym członkom, nakazując dopłatę zaniżonych Barbórek (i innych świadczeń) wraz z odsetkami.
To oznacza kilka bardzo konkretnych rzeczy:
- wiemy, jak takie sprawy prowadzić od A do Z,
- wiemy, jakich argumentów sądy słuchają, a na co machają ręką,
- wiemy też, jak postępować w Sądzie – gdzie na przeciw stają wynajęte przez pracodawcę renomowane kancelarie prawne.
Co więcej – to Jedność dysponuje wyrokami, w których sądy wprost potwierdziły, że Barbórka to wynagrodzenie, a nie nagroda uznaniowa. A skoro to wynagrodzenie – nie wolno jej dowolnie dzielić, ciąć, zawieszać czy „wyłączać” jednym podpisem w gabinecie.
To jest fundament, na którym dzisiaj możemy działać w sprawie kolejnych cięć.
Nie budujemy wszystkiego od zera. Mamy solidny, wypracowany grunt.
Prekursorzy w JSW – teraz inni idą naszym śladem
Dziś widzimy, że inne związki zaczynają powtarzać naszą ścieżkę – ogłaszać pozwy, mówić o walce w sądach, przyznawać, że Barbórka to wynagrodzenie, a nie „nagroda”. Czy to źle? Absolutnie nie.
To tylko potwierdza to, o czym mówiliśmy od lat: że Jedność była prekursorem działań prawnych w obronie Barbórek w JSW.
Ktoś musiał pójść pierwszy: narazić się, wziąć na siebie hejt, wyśmiewanie, teksty o „awanturnictwie” i „pieniactwie”.
My to zrobiliśmy.
Dziś ci, którzy kiedyś się z tego śmiali, krytykowali, w milczeniu idą ścieżką Jedności. I bardzo dobrze – w końcu chodzi o pieniądze pracowników, nie o ambicje działaczy.
Ale trzeba powiedzieć jasno:
jeśli chcesz mieć po swojej stronie związek, który nie uczy się na Twoim przypadku, tylko ma już za sobą dziesiątki i setki podobnych spraw – to jest nim Jedność.
2015 rok wróci w sądzie jak bumerang
Jest jeszcze jeden, bardzo niewygodny dla niektórych wątek.
Te organizacje, które w 2015 roku podpisały porozumienia akceptujące dzielenie Barbórki, dziś będą miały pod górkę, próbując przekonywać sąd, że… dzielenie Barbórki jest niedopuszczalne.
Sędzia zapyta:
– „Skoro uważacie, że dzielenie Barbórki jest niezgodne z prawem, to dlaczego w 2015 roku zgodziliście się na takie rozwiązanie?”
I tu zaczyna się problem.
Jedność takiego problemu nie ma.
My w 2015 roku staliśmy po stronie pracowników i odmówiliśmy podpisania dokumentów, które naszym zdaniem łamały zasadę, że Barbórka to wynagrodzenie, a nie pole do „księgowych trików”.
Dlatego dziś możemy mówić jednym, spójnym głosem:
od lat mówimy to samo i bronimy tego samego – pełnej, niepociętej Barbórki dla pracowników.
Strach to paliwo dla tych, którzy tną Twoje pieniądze
Wiemy, że wielu z Was boi się iść do sądu.
To normalne.
W głowie kłębią się myśli:
„A jak się zemszczą?”
„A jak mnie przeniosą?”
„A jak zostanę sam?”
Ale trzeba sobie powiedzieć brutalnie: to właśnie ten strach jest paliwem dla tych, którzy podejmują decyzje o cięciach.
Im bardziej ludzie się boją upomnieć o swoje, tym odważniej można sięgać do ich kieszeni.
Dlatego w Jedności zbudowaliśmy cały system działania tak, żeby:
- nie zostawiać Cię samego,
- to my jeździmy do sądów za Ciebie,
- to nasi prawnicy stają naprzeciw pracodawcy, a nie Ty sam, zdany na siebie.
Boisz się szykan?
Po pierwsze – prawo stoi po Twojej stronie.
Po drugie – my realnie egzekwujemy to prawo w zakładzie, reagując na próby dyskryminacji czy nacisków.
Co najważniejsze – wielu Twoich kolegów ten strach już przełamało.
Są dziś z nami, ich prawa są przestrzegane, ich sprawy zakończyły się sukcesem, a oni często mówią jedno:
„Żałuję tylko, że tak długo czekałem.”
Walka o Barbórki to coś więcej niż jedna wypłata
Można powiedzieć: „Dobra, chodzi o kilka tysięcy złotych, świat się nie zawali”.
Tylko że to nigdy nie kończy się na „jednym razie”.
Jeżeli dziś zaakceptujemy bez słowa 30%, to za chwilę może się okazać, że „ze względu na sytuację” trzeba „czasowo” ograniczyć coś jeszcze. A potem znowu coś. A potem…
W pewnym momencie człowiek budzi się i widzi, że pracuje w tej samej kopalni, za dużo wyższe ryzyko, a realnie wychodzi z wypłatą, która nie ma nic wspólnego z tym, ile ta praca jest warta.
Walka o Barbórki z Jednością to nie jest tylko walka o jedną wypłatę.
To walka o zasadę:
„Moja praca ma wartość. Nie będziecie jej wyceniać według własnego widzimisię.”
Dlaczego właśnie z Jednością?
Podsumujmy konkretnie:
- Jedność była prekursorem działań sądowych w sprawie Barbórek w JSW.
- Mamy setki prawomocnych wyroków, w których sądy przyznawały rację naszym członkom.
- Dysponujemy wyrokami potwierdzającymi, że Barbórka jest wynagrodzeniem, którego nie wolno dowolnie dzielić.
- Nigdy nie zgodziliśmy się na bezprawne dzielenie Barbórki w 2015 roku, więc dziś nie musimy tłumaczyć się przed sądem z własnych podpisów.
- Znamy tę drogę – od pierwszego pełnomocnictwa po prawomocny wyrok.
- Bierzemy na siebie ciężar prowadzenia spraw, tak abyś Ty nie musiał sam „walczyć z systemem”.
- Ty nic nie płacisz – wszystkie koszty przygotowania i złożenia pozwu bierzemy na siebie.
Jeśli chcesz walczyć o swoją Barbórkę – warto robić to z tymi, którzy już nie raz tę walkę wygrali.
Na KWK Pniówek takim związkiem jest Związek Zawodowy Jedność
Drzwi są otwarte. Resztę – jak zawsze – weźmiemy na siebie.
Szczęść Boże !

